Blog

Przeciekający autobus i Królestwo Lanna. Jak Chiang Mai powitało nas na północy Tajlandii?

Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Tajlandii.

Kanał z wodą i fontanna w Chiang Mai, z zielonymi drzewami wokół.

Siedzieliśmy na samym przodzie górnego piętra dalekobieżnego autobusu, gotowi chłonąć widoki przez ogromną szybę. Sześć godzin z Nakhon Sawan do Chiang Mai wydawało się idealnymi warunkami do podziwiania północnej Tajlandii. Jednak tropikalna ulewa miała inny plan.

Każdy zakręt w nieodpowiednim kierunku kończył się przelaniem strugi wody prosto na moje ramię. Nigdzie indziej, tylko akurat na moim miejscu. Na szczęście autobus był prawie pusty, więc szybko przenieśliśmy się na suche miejsca, choć już bez panoramicznych widoków.

Tak zaczęła się nasza przygoda z Chiang Mai, do którego dotarliśmy późnym popołudniem. Pierwszą niespodzianką okazał się jednak pensjonat, który akurat przechodził remont fasady. Wszędzie stały bambusowe rusztowania, z których bez trudu można było zaglądać nam w okna – bez porządnych zasłon czy rolet. Przez chwilę zastanawiałam się, o której rano zaczynają prace, ale gdy tylko wyszliśmy na miasto, szybko zapomniałam o tej drobnej niedogodności.

Chiang Mai, dawna stolica Królestwa Lan Na, od razu zachwyciło nas swoim urokiem. Miasto, założone w XIII wieku przez króla Mengraia, było centrum potężnego królestwa nazywanego „krainą miliona pól ryżowych”. Lan Na rozciągało się nie tylko na obszar współczesnej północnej Tajlandii, ale także na tereny dzisiejszego Laosu, Birmy i Chin. Przez wieki królestwo zachowywało swoją niezależność, choć niejednokrotnie wchodziło w skład większych imperiów, takich jak Ayutthaya, czy uznawało zwierzchnictwo Birmy.

Mimo zmieniających się wpływów politycznych Lan Na utrzymało swoją wyjątkową tożsamość kulturową, którą do dziś widać w języku, sztuce, architekturze i lokalnych festiwalach. Kultura Lan Na słynie z tradycyjnego rzemiosła – wyrobów ze srebra, rzeźb w drewnie oraz charakterystycznych tkanin. Szczególnie wyróżniają się formy architektoniczne świątyń buddyjskich, które można podziwiać w całym Chiang Mai.

Pomimo ogromnej popularności wśród turystów miasto wciąż zachowuje autentyczny charakter. Zachwyca nie tylko bogatą historią, ale też wyczuwalną na co dzień duchowością – mówi się, że w Chiang Mai znajduje się około 300 świątyń rozsianych po całym mieście.

Tego pierwszego popołudnia nie mieliśmy konkretnego planu – postanowiliśmy po prostu pozwolić miastu nas prowadzić i zanurzyć się w codzienność mieszkańców. Stare Miasto obejmuje prostokątny obszar dawnych murów miejskich, których fragmenty zachowały się do dziś. Wokół biegnie fosa z licznymi mostami, co dodaje okolicy wyjątkowego charakteru. Spacerując ulicami, odkrywaliśmy jego urok: tradycyjne drewniane domy, wąskie uliczki z kolorowymi stoiskami i monumentalne świątynie wyrastające spośród zieleni. Skupiliśmy się głównie na tym obszarze, który sam w sobie oferuje nieskończone możliwości zwiedzania i pozwala zobaczyć zupełnie inną twarz Tajlandii.

Nam wystarczyło kilka dni, by „Róża Północy” na długo rozkwitła w naszej pamięci jako jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc na trasie po tym kraju. A im dłużej chodziliśmy po Starym Mieście, tym bardziej odkrywaliśmy świątynie i zakątki, o których chcemy opowiedzieć w kolejnych tekstach.

Tradycyjna ulica z wąską drogą w Chiang Mai, pełna tuk-tuków i lokalnych sklepów.
Tradycyjna ulica z wąską drogą w Chiang Mai, pełna tuk-tuków i lokalnych sklepów.
Tradycyjna ulica z wąską drogą w Chiang Mai, pełna tuk-tuków i lokalnych sklepów.
Tradycyjna ulica z wąską drogą w Chiang Mai, pełna tuk-tuków i lokalnych sklepów.
Posąg trzecg królów na tle błękitnego nieba w Chiang Mai
Łódź na wodach zatoki Ha Long, Wietnam.
Widok na tradycyjny rynek w Chiang Mai, pełen straganów z produktami spożywczymi.
Targ w Chiang Mai z różnorodnymi suszonymi owocami i przyprawami w plastikowych workach.