36. Shinjuku i jej kontrasty – Dzielnica rządowa i Kabukichō
Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Japonii.
Mówią, że jeśli chcesz zrozumieć duszę dzisiejszego Tokio, musisz zgubić się w Shinjuku. To tutaj, między betonowymi gigantami dzielnicy rządowej a labiryntem barów Golden Gai, bije prawdziwe, nieprzefiltrowane tętno metropolii. Ruszamy w głąb najbardziej zróżnicowanej dzielnicy miasta, gdzie granica między biznesowym prestiżem a nocnym zatraceniem zaciera się tuż po zmroku.

Stacja Shinjuku – Najbardziej zatłoczony dworzec na świecie
Już samo wyjście ze stacji okazało się przygodą. Dworzec Shinjuku, znany jako najbardziej zatłoczona stacja na świecie, obsługuje codziennie ponad 2 miliony pasażerów! Shinjuku jest kluczowym węzłem komunikacyjnym, to tutaj krzyżują się liczne linie kolejowe i metra. Dzięki temu można tu dojechać niemal z każdego zakątka metropolii, choć znacznie łatwiej jest… po prostu się zgubić.
Wysiedliśmy z metra z prostym planem: wyjść na główną ulicę. Po kilku nieudanych próbach daliśmy jednak za wygraną i postanowiliśmy po prostu wydostać się ze stacji gdziekolwiek. Na nasze usprawiedliwienie dodam, że dworzec ma ponad 200 wyjść.
Kiedy w końcu wynurzyliśmy się na powierzchnię zachodnim wyjściem, znaleźliśmy się nagle w zupełnie innym świecie — w dzielnicy drapaczy chmur Shinjuku, gdzie jedne z najwyższych budynków Tokio wyrastają prosto nad głowami przechodniów.
W tej części miasta znajduje się również dzielnica rządowa z charakterystycznymi bliźniaczymi wieżowcami, z których można bezpłatnie podziwiać panoramę miasta.
Wokół rozciąga się świat biznesowych hoteli m.in. Keio Plaza i Hyatt Regency. Tuż za nimi pojawia się Shinjuku Central Park, niewielka zielona enklawa ukryta między szkłem i betonem. Idąc przez park, dotarliśmy do hotelu Park Hyatt, znanego z filmu „Lost in Translation“ — miejsca, które dla wielu stało się symbolem filmowego Tokio.






Kabukichō – Nocne życie i dzielnica czerwonych latarni
Gdy widok drapaczy chmur przestał nas już zachwycać, ruszyliśmy na wschodnią stronę stacji — prosto do Kabukichō, najbardziej neonowej dzielnicy rozrywki Tokio. Jej nazwa pochodzi od teatru kabuki, który planowano tu zbudować po wojnie, ale który ostatecznie nigdy nie powstał.
Kabukichō, która właściwie nigdy nie zasypia, uchodzi za największą dzielnicę czerwonych latarni w Japonii. Gęsto upakowane bary, restauracje, sale gier, karaoke i hotele tworzą tu labirynt ulic rozświetlonych neonami. Zanurzenie się w tym wirze świateł, dźwięków i ludzi okazało się dla nas prawdziwą przygodą.




Golden Gai – Kameralne bary i nocna atmosfera
W dzielnicy Kabukicho znajduje się Golden Gai, wyjątkowe miejsce, znane z małych, tradycyjnych barów, które charakteryzują się swoim indywidualnym stylem i atmosferą. Większość z nich jest tak mała, że mieści zaledwie kilka osób, zwykle stałych bywalców. Ta sieć wąskich uliczek ceniona jest właśnie za swoją autentyczność i kameralny nastrój.
Spacerując nimi, natknęliśmy się na taką scenkę: pracownik biurowy wychodzi z baru, biegnie za róg, opróżnia zawartość żołądka, wypija zawartość małej buteleczki i wraca do baru. Być może to tylko jeden z wielu wieczorów w Tokio albo japońskie podejście do radzenia sobie z presją: krótkie odreagowanie i powrót do zabawy lub… do obowiązków.




W Shinjuku spędziliśmy wieczór, delektując się nocnym życiem miasta. Shinjuku jest miejscem, które trudno opisać jednym słowem, ale trzeba go doświadczyć na własnej skórze. To jedna z tych dzielnic Tokio, która nigdy nie przestaje zadziwiać.
Dla tych, którzy chcą zaplanować własną wizytę, na końcu artykułu przygotowaliśmy krótki, praktyczny poradnik.



