Blog

Drewno zamiast złota. Jak kierowca rikszy znalazł dla nas świątynię z odzysku

Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Tajlandii.

Czasem najlepsze plany podróżnicze to te, których… nie ma. Zwiedzanie Chiang Mai oddaliśmy w ręce naszego kierowcy rikszy, pozwalając mu jechać tam, gdzie sam uzna za stosowne. Tak trafiliśmy do Wat Phan Tao – świątyni, która dziala jak “odtrutka” na całe świątynne złoto Chiang Mai.

Drewniany wihan z żółtymi proporczykami, Wat Phan Tao, Tajlandia.'

Dlaczego drewniany wihan w Wat Phan Tao jest taki wyjątkowy?

Większość świątyń w Chiang Mai to konstrukcje murowane, pokryte białym tynkiem i masą złoceń. Na ich tle Wat Phan Tao jawi się jako zupełnie inny świat – posiada bowiem wihan zbudowany w całości z ciemnego drewna tekowego. W całym mieście tak dużych, w pełni drewnianych konstrukcji zachowało się zaledwie kilka.
Ta elegancka prostota szczególnie przypadła nam do gustu, stanowiąc miłą odmianę od wszechobecnego przepychu. Subtelnie pozłacana fasada i sporadyczne złote akcenty harmonijnie podkreślają piękno budowli, dodając jej wyrafinowanego uroku.

Cała ta konstrukcja to piękny przykład północnotajskiego stylu Lanna, który mistrzowsko łączył minimalizm z głębokim znaczeniem duchowym. Choć architektura tego regionu potrafiła wykorzystywać monumentalny kamień i cegłę, to właśnie niesamowity kunszt pracy w drewnie był jej największą dumą.

Wnętrze hali utrzymane jest w tym samym oszczędnym tonie – potężne, kolumny pomalowane na ciemny kolor nadają mu powagi i majestatu. Surowość tych elementów sprytnie łagodzą zawieszone pod sufitem liczne proporczyki, które wprowadzają do środka ożywcze, kolorowe akcenty.

Po jednej stronie hali, w równych rzędach, ustawiono czarne misy na jałmużnę, które pełnią dwojaką funkcję. W świątyni wierni mogą wrzucać do nich monety, będące wyrazem ich duchowego zaangażowania. Tradycyjnie jednak misy te są używane przez mnichów buddyjskich podczas codziennego rytuału zbierania jałmużny, zwanego tak bat, który jest zarówno aktem duchowym, jak i praktycznym wsparciem dla ich życia. Właśnie ten żywy rytuał tłumaczy symbolikę wyjątkowego posągu z misą, który oglądaliśmy dzień wcześniej w Wat Chiang Man.

Rząd misek ofiarnych wzdłuż korytarza w świątyni Wat Phan Tao.
Kolorowe ozdoby wiszące na suficie w świątyni Wat Phan Tao w Chiang Mai.

Centralnym punktem wnętrza jest pięknie rzeźbiony, drewniany posąg Buddy, który stoi w otoczeniu mniejszych figur i innych elementów dekoracyjnych. Przy stopach posągu znajdują się kieszonki w kształcie liści, do których wierni mogą składać ofiary w postaci kwiatów lub drobnych darów. Całość tworzy harmonijną i uduchowioną przestrzeń do modlitwy i medytacji.

Wnętrze świątyni Wat Phan Tao w Chiang Mai z widokiem na złoty posąg Buddy.
Zbliżenie na dekoracje w świątyni Wat Phan Tao w Chiang Mai z ofiarami i kwiatami.

Od tysiąca pieców do królewskiego recyklingu

Wat Phan Tao kryje w sobie fascynującą, choć nieco przewrotną historię. Sama nazwa „Phan Tao” oznacza „Świątynię Tysiąca Pieców” i nawiązuje aż do XIV wieku. To właśnie wtedy na tym terenie działała wielka odlewnia, w której topiono brąz i tworzono posągi Buddy dla sąsiedniego giganta – Wat Chedi Luang. Co ciekawe, dzisiejszy drewniany budynek wtedy jeszcze w ogóle nie istniał.

Imponująca konstrukcja z drewna tekowego powstała dopiero w 1846 roku i to w zupełnie innym miejscu. Pierwotnie służyła jako sala tronowa króla Mahotara Pratetha, którego osobistym symbolem był paw. Pamiątką po tamtych czasach jest rzeźba nad głównym wejściem: w złotym gzymsie umieszczono tam pawia stojącego nad skulonym psem. Pies z kolei symbolizuje znak zodiaku króla według chińskiego horoskopu.

Gdy kolejny władca zdecydował o budowie nowego pałacu, starą salę tronową potraktowano niezwykle praktycznie – postanowiono oddać ją do „królewskiego recyklingu”. Całą drewnianą konstrukcję rozebrano na części, przewieziono na teren dawnej odlewni i zmontowano ponownie. W ten sposób dawne centrum władzy zyskało drugie, uduchowione życie jako świątynia.

W cieniu drzewa bodhi

Teren kompleksu Wat Phan Tao nie jest duży. Gdy wyszliśmy z wihanu, od razu trafiliśmy na imponujące chedi, które podczas naszej wizyty było akurat w remoncie. W tamtej chwili wokół nie było żywego ducha, poszliśmy więc przejść się po dziedzińcu i dotarliśmy do małej wysepki otoczonej wodą. Nad niewielką sadzawką, pod rozłożystym drzewem bodhi – które w buddyzmie symbolizuje oświecenie – stoi złoty posąg Buddy. Podczas naszej wizyty panował tu senny spokój, ale w listopadzie, podczas festiwalu Loy Krathong, ten staw rozbłyska światłem setek małych tratewek — krathongów — z zapalonymi świeczkami, puszczanych na wodę przez mieszkańców.

Pagoda w Wat Phan Tao w Chiang Mai otoczona rusztowaniem podczas renowacji.
Złoty posąg Buddy w ogrodzie świątynnym otoczony bambusami w Wat Phan Tao.

Nieco dalej, obok wihanu, znajduje się również budynek szkoły, który pokazuje, że świątynia to nie tylko miejsce kultu, ale także centrum edukacyjne dla młodego pokolenia. Jasnoczerwone ściany szkoły mocno wyróżniają się na tle pozostałych zabudowań, wprowadzając ożywczą kolorystykę do spokojnej, stonowanej atmosfery tego miejsca.

Wszystko to sprawia, że Wat Phan Tao – mimo swoich skromnych rozmiarów – wciąż jest miejscem modlitwy, codziennych praktyk i lokalnych ceremonii.

Drewniana świątynia Wat Phan Tao w Chiang Mai z dekoracyjnymi dachami.
Budynek klasztorny przy Wat Phan Tao w Chiang Mai w intensywnym czerwonym kolorze.

Po zwiedzeniu Wat Phan Tao ruszyliśmy dalej z naszym kierowcą, ale widząc, że jazda z dwojgiem pasażerów zaczyna być dla niego wyzwaniem, uznaliśmy, że czas się z nim pożegnać. Z uśmiechem na twarzy, zamiast do kolejnej atrakcji turystycznej, odstawił nas prosto pod drzwi… lokalnego biura podróży. Klasyka gatunku. Z czystej grzeczności poprzeglądaliśmy foldery i ruszyliśmy w miasto odkrywać Chiang Mai już bez pośredników.