Blog

Przeciekający autobus i Królestwo Lanna. Jak Chiang Mai powitało nas na północy Tajlandii?

Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Tajlandii.

Siedzieliśmy na samym przodzie górnego piętra dalekobieżnego autobusu, gotowi chłonąć widoki przez ogromną szybę. Sześć godzin z Nakhon Sawan do Chiang Mai wydawało się idealnymi warunkami do podziwiania północnej Tajlandii. Jednak tropikalna ulewa miała inny plan.

Widok z okna autokaru do Chiang Mai – perspektywa podróżnika z nogami na desce rozdzielczej

Początkowo trasa była sielanką – pusta droga i soczysta zieleń za panoramiczną szybą. Wszystko zmieniło się, gdy tropikalne niebo nagle się otworzyło. Ściana deszczu całkowicie odcięła nas od krajobrazu, a każdy ostrzejszy zakręt kończył się… strugą wody lądującą prosto na moim ramieniu. Nieszczelny dach sprawił, że musieliśmy ratować się ucieczką w głąb pustego autobusu, zamieniając panoramę na suche siedzenia.

Tak zaczęła się nasza przygoda z Chiang Mai, do którego dotarliśmy późnym popołudniem. Pierwszą niespodzianką okazał się jednak pensjonat, który akurat przechodził remont fasady. Wszędzie stały bambusowe rusztowania, z których bez trudu można było zaglądać nam w okna – bez porządnych zasłon czy rolet. Przez chwilę zastanawiałam się, o której rano zaczynają prace, ale gdy tylko wyszliśmy na miasto, szybko zapomniałam o tej drobnej niedogodności.

Zanim północ stała się Tajlandią, była Lan Na

Chiang Mai, dawna stolica Królestwa Lan Na, od razu zachwyciło nas swoim urokiem. Miasto, założone w 1296 roku przez króla Mengraia Wielkiego, było centrum potężnego królestwa nazywanego „krainą miliona pól ryżowych” — jednego z najdłużej istniejących królestw w historii Azji Południowo-Wschodniej.

Lan Na rozciągało się na obszar współczesnej północnej Tajlandii, część dzisiejszej Birmy oraz południowych Chin (region Yunnanu). Przez wieki królestwo zachowywało swoją niezależność, choć w 1558 roku zostało podbite przez Birmę i pozostawało pod jej zwierzchnictwem przez ponad dwa stulecia, aż do 1775 roku. Jego dziedzictwo kulturowe — język, sztuka i architektura — kształtowało się nieprzerwanie od założenia Chiang Mai w XIII wieku aż do końca XIX stulecia, przez blisko 600 lat, przeżywając nawet epokę birmańskiej dominacji.

Mimo zmieniających się wpływów politycznych Lan Na utrzymało swoją wyjątkową tożsamość kulturową, którą do dziś widać w języku, sztuce, architekturze i lokalnych festiwalach. Kultura Lanna słynie z tradycyjnego rzemiosła – wyrobów ze srebra, rzeźb w drewnie oraz charakterystycznych tkanin. Szczególnie wyróżniają się formy architektoniczne świątyń buddyjskich, które można podziwiać w całym Chiang Mai – rozpoznacie je po charakterystycznych, wielopoziomowych dachach, których konstrukcja opiera się na potężnych kolumnach z drewna tekowego. Tutejsi budowniczowie słynęli z niezwykłego kunsztu ciesielskiego, a misterne, rzeźbione w drewnie detale – często pokryte złotem jako wyraz sakralnego splendoru – do dziś stanowią największą dumę tego regionu.

Pomimo ogromnej popularności wśród turystów miasto wciąż zachowuje swój autentyczny charakter. O sile tutejszej tradycji przypomina przede wszystkim uderzająca gęstość sakralnej zabudowy – mówi się, że w Chiang Mai znajduje się około 300 świątyń a w samym Starym Mieście 36. Liczby różnią się w zależności od źródła, ale faktem jest, że świątynie są tak gęsto rozsiane po całym mieście, że religijna przeszłość i teraźniejszość po prostu fizycznie towarzyszą człowiekowi na każdym kroku.

chinska brama w Chiang Mai na polnicy Tajlandii

Tego pierwszego popołudnia nie mieliśmy konkretnego planu – postanowiliśmy po prostu pozwolić miastu nas prowadzić i zanurzyć się w codzienność mieszkańców. Stare Miasto obejmuje prostokątny obszar dawnych murów miejskich, których fragmenty zachowały się do dziś. Wokół biegnie fosa z licznymi mostami, co dodaje okolicy wyjątkowego charakteru. Spacerując ulicami, odkrywaliśmy jego urok: tradycyjne drewniane domy, wąskie uliczki z kolorowymi stoiskami i monumentalne świątynie wyrastające spośród zieleni. Skupiliśmy się głównie na tym obszarze, który sam w sobie oferuje nieskończone możliwości zwiedzania i pozwala zobaczyć zupełnie inną twarz Tajlandii.

Nam wystarczyło kilka dni, by „Róża Północy” na długo rozkwitła w naszej pamięci jako jedno z najbardziej wyjątkowych miejsc na trasie po tym kraju. A im dłużej chodziliśmy po Starym Mieście, tym bardziej odkrywaliśmy świątynie i zakątki, o których chcemy opowiedzieć w kolejnych tekstach.

Tradycyjna ulica z wąską drogą w Chiang Mai, pełna tuk-tuków i lokalnych sklepów.
Ulica z czerwonym samochodem w Chiang Mai
Kanał z wodą i fontanna w Chiang Mai, z zielonymi drzewami wokół.
Fragment murów obronnych starego miasta Chiang Mai (brama miejska)
Widok na tradycyjny rynek w Chiang Mai, pełen straganów z produktami spożywczymi.
Targ w Chiang Mai z różnorodnymi suszonymi owocami i przyprawami w plastikowych workach.