Blog

2. Marunouchi i Ogrody Cesarskie – jeden dzień, dwa światy Tokio

Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Japonii.

Jet lag szeptał, żeby zostać w łóżku, ale adrenalina krzyczała: wstawaj, szkoda czasu. Na początek Tokio dało nam tylko jeden pełny dzień — nocny pociąg na Hokkaidō odjeżdżał już wieczorem, a przed nami leżała metropolia do odkrycia.

Kamienne mury i strażnica przy Ogrodach Cesarskich w Tokio – historyczna część dawnego zamku Edo
Brama Kikyomon w obszarze Pałacu Cesarskiego, Tokio, Japonia

Rano, zmęczeni zmianą strefy czasowej, ale naładowani adrenaliną, ruszyliśmy prosto na główny dworzec kolejowy – Tokyo Station. Mieliśmy tam odebrać nasz paszport kolejowy JR Pass – klucz do naszej 22-dniowej japońskiej przygody. Na miejscu zrobiono nam zdjęcia do dokumentu i od razu wystawiono pierwsze bilety do Sapporo. Zwiedzanie Japonii zaplanowaliśmy zacząć od wyspy Hokkaidō, dokąd miał nas zawieźć nocny pociąg. Kasjerki ze smutkiem zakomunikowały nam, że zabrakło już miejsc sypialnych. Były tym faktem wyraźnie zmartwione, ale my po prostu zaufaliśmy, że dadzą nam najlepsze miejsca, jakie mają jeszcze w ofercie.

Gdy wszystkie formalności były już za nami, mieliśmy przed sobą prawie cały dzień na Tokio. Nie oddalaliśmy się zbytnio od dworca, bo i po co? Tutaj wszystko było dla nas nowe, a my chcieliśmy na początek po prostu poczuć atmosferę stolicy.

Zaczęliśmy od dzielnicy Chiyoda, w której mieści się dworzec główny. Z hali dworcowej i wpadliśmy prosto w objęcia betonowego świata – Marunouchi, jednej z najbardziej prestiżowych dzielnic biznesowych w Japonii. Z nowoczesnymi biurowcami i luksusowymi butikami, Marunouchi jest dziś symbolem japońskiego boomu gospodarczego i nowoczesnej, miejskiej elegancji.

Kolorowy kiosk z gazetami w Tokio, Japonia, z osobą stojącą obok, a w tle samochody i budynki miejskie
Nowoczesne biurowce i wieżowce w dzielnicy Marunouchi, blisko Tokyo Station City, Tokio, Japonia
Zielone drzewa i fosa przy Pałacu Cesarza z widokiem na dzielnicę Marunouchi z wieżowcami w tle, Tokio, Japonia
Osoba idąca z plecakiem przez plac przy Pałacu Cesarza z drzewami i wieżowcami Marunouchi w tle, Tokio, Japonia

Ogrody Pałacu Cesarskiego – Cisza w centrum miasta

Tuż obok, jakby w kontraście do nowoczesności, wznosi się Pałac Cesarza. Wcześniej, na tym samym miejscu, stał Zamek Edo - potężna twierdza klanu Tokugawa, będąca ośrodkiem ich władzy przez wieki. Gdy w XIX wieku szogunat Tokugawów upadł, stolica Japonii przeniosła się z Kioto do Edo. Edo przemianowano na Tokio, co oznacza ‘Wschodnią Stolicę’, a miejsce zamku zajęła rezydencja cesarska. Choć sam pałac, otoczony fosą i kamiennymi murami, jest niedostępny dla publiczności, jego Ogrody Wschodnie są otwarte dla zwiedzających, oferując spokojny azyl w sercu tętniącej życiem stolicy.

Spacerując po tym parku, od razu zwraca uwagę nie tylko starannie zaplanowana zieleń i harmonijnie skomponowany krajobraz, ale też… dźwięki. Śpiew cykad dosłownie uderza w uszy – nie słyszałam jeszcze nic tak głośnego. Choć ich “cykanie” było przyjemniejsze niż zgiełk ulicy, potrafiło być tak intensywne, że chwilami zagłuszało rozmowę. W Japonii cykady to ważny element nie tylko przyrody, ale i kultury. Ich śpiew, pojawiający się w filmach i anime jako dźwiękowy znak lata, kojarzy się tu z ulotnością i pamięcią o minionych chwilach. Japończycy mają różne nazwy dla poszczególnych gatunków cykad, często inspirowane właśnie dźwiękami, jakie wydają – jak choćby Minmin-zemi od “min-min-min”. Tak czy inaczej – nasze rodzime świerszcze przegrywają z kretesem.

Budynek Pałacu Cesarskiego osadzony na murze przy fosie, Tokio, Japonia
Fosa z pływającą Zieloną Rzęsą i widokiem na dach Pałacu Cesarskiego za drzewami, Tokio, Japonia
Mieszkańcy Tokio idący w kierunku ogrodów cesarskich, niektórzy z parasolami przeciwsłonecznymi
Pomnik japońskiego wojownika jadącego na koniu
Fosa i mur z budynkiem zamku Cesarskiego w tle nowoczesnych wieżowców
Strażnicy stojący przed wjazdem na teren Pałacu Cesarskiego, Tokio, Japonia

Nakadori Avenue – Przerwa obiadowa w biznesowym rytmie

Po spacerze wśród nowoczesnych biurowców i historycznych murów nasze żołądki przypomniały nam, że pora na obiad. Skierowaliśmy się ku Nakadori Avenue – spokojnej alei zamykanej dla ruchu samochodowego w porze lunchu. To tutaj mieszkańcy Tokio szukają chwili wytchnienia od zgiełku miasta. Gdy przemierzaliśmy ulice w poszukiwaniu restauracji, jedna scena szczególnie zapadła nam w pamięć. Nieopodal znajdował się plac budowy, oddzielony od reszty alei białym plastikowym murem. Pewna kobieta myła ten mur z niezwykłą starannością, jakby był czymś znacznie ważniejszym niż zwykłą osłoną budowy. Stereotyp czystej i uporządkowanej Japonii potwierdził się już pierwszego dnia naszego pobytu.

Ulica Nakadori Avenue w porze obiadowej z drzewami białym plastikowym murem odgradzającym plac budowy po lewej stronie i czerwonym busem miejskich pracowników po prawej
Nakadori Avenue at lunchtime, Tokio

Po obiedzie spacerowaliśmy jeszcze długo po Tokio, chłonąc atmosferę miasta.

Osoba stojąca z plecakiem przy pomniku Godzilli w dzielnicy Ginza, Tokio, Japonia
Uliczka w Ginza, Tokio z pięciopiętrowymi budynkami i wieloma szyldami w języku japońskim
Zamknięte drzwi wejściowe do browaru Hofbräu München z beczką i szyldami browaru, Tokio, Japan

Choć nasza wędrówka po mieście dobiegała końca, był to dopiero początek naszej przygody w stolicy. Powoli musieliśmy wracać na stację - pociąg do Sapporo nie poczeka.