Dalat – Góry, świątynie i miejski zgiełk
Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Wietnamu.
Dalat to wietnamski ewenement. Położone na Wyżynie Centralnej, u stóp Gór Annamskich, bezczelnie ignoruje tropikalny żar reszty kraju. Podczas gdy południe Wietnamu topi się w wilgotnym upale, tutaj, na 1500 metrach nad poziomem morza, rządzi „wieczna wiosna”. To nie przypadek, że Francuzi oszaleli na punkcie tego miejsca, budując tu uzdrowisko – ucieczkę od duszącego gorąca nizin.
Dalat to architektoniczny i klimatyczny miks: kolonialne wille przeglądają się w górskich jeziorach, a zapach sosen miesza się z aromatem mocnej, wietnamskiej kawy. To miasto, które daje odetchnąć płucu, ale wciąż potrafi oszołomić typowym dla Wietnamu zgiełkiem.

Podczas naszych pierwszych kroków po Dalat, miasto przywitało nas architektoniczym chaosem. Każda ulica, jakby wyznaczona ręką przypadku, nie znajdowała wspólnego języka z następną. W tej miejskiej mozaice, francuskie dziedzictwo kolonialne przeplatało się z prostymi konstrukcjami, których dachy z falistej blachy błyszczały w promieniach słońca. Odrobinę spokoju i uroku do tego krajobrazu wnosiła rzeczka płynąca betonowym kanałem przez środek miasta.
Intensywność ulic początkowo nas przytłoczyła. Szybko jednak odkryliśmy, że Dalat ma do zaoferowania znacznie więcej, niż widać na pierwszy rzut oka. Krążąc bez większego celu, trafiliśmy na wąskie, strome podejścia, tak charakterystyczne dla tego górskiego miasta. Gdy powoli wspinaliśmy się coraz wyżej, przed naszymi oczami wyrosła świątynia Linh Sơn – jeden z najważniejszych zabytków sakralnych w mieście. Poczuliśmy, że to nagroda za wszystkie przebyte kilometry. Dokładnie w momencie, gdy zaczęliśmy tęsknić za chwilą oddechu i bliskością natury, ta oaza spokoju stanęła przed nami otworem.




Pagoda Linh Sơn to buddyjska świątynia. Sama jej nazwa – „Święta Góra” – odwołuje się do Indii i szczytu, na którym Budda miał wygłaszać swoje najważniejsze nauki. Zbudowana w 1938 roku nie przyciąga wzroku przepychem, jednak jej prostota ma w sobie minimalistyczny urok. Zakrzywiony dach zdobiony barwnymi smokami nadaje budowli lekkości i przypomina o duchowej wartości tego miejsca. Wnętrze jest skromne – na ołtarzu spoczywa jedynie brązowy posąg Buddy – ale całość tworzy harmonijną przestrzeń.
Trafiliśmy tam w idealnym momencie. Dookoła nie było żywego ducha, dzięki czemu całą tę przestrzeń mieliśmy wyłącznie dla siebie. Na świątynnej podłodze leżały porzucone na chwilę tradycyjne kostiumy do Tańca Lwa (Múa Lân). Ten rytualny taniec, niezwykle popularny w Wietnamie m.in. podczas święta Tết (Księżycowego Nowego Roku) czy Święta Środka Jesieni, ma za zadanie odpędzać złe duchy i przynosić pomyślność. W ruch wprawia lwa dwóch tancerzy ukrytych pod kostiumem — jeden trzyma głowę lwa z ruchomymi oczami i pyskiem, drugi tworzy tułów i ogon. Całości towarzyszą bębny, gongi i cymbały, które mają odpędzać złe duchy.
Widzieliśmy już wcześniej te lwy w akcji – mignęły nam podczas wesela na wyspie Cat Ba, na wiejskich drogach, a także w klimatycznym Hoi An. Zawsze jednak były w dynamicznym ruchu. Dopiero tutaj, w Linh Sơn, mieliśmy okazję przyjrzeć się im z bliska.
Zielony lew symbolizuje zdrowie, witalność i nowy początek — łączy się go z żywiołem drewna i odradzającą się wiosną.
Rzadziej spotykany biało-fioletowy łączy dwa symboliczne pola: biel, która w tradycji oznacza czystość i jesień, oraz fiolet — kolor mądrości i boskości. To połączenie nadaje mu wyjątkowo duchowy charakter, odpowiedni dla przestrzeni świątynnej.
Był tam również żółty lew, który jest najbardziej tradycyjny z tych trzech – to symbol dobroci, mądrości i sprawiedliwości, a zarazem cesarskiego złota, dobrobytu i najwyższego szczęścia.
Po tych odkryciach usiedliśmy na ławce w przyświątynnym ogrodzie. Wśród wysokich drzew i soczystej zieleni znaleźliśmy dokładnie takie ukojenie, jakiego w tamtej chwili potrzebowaliśmy. Siedząc w absolutnej ciszy, z dala od miejskiego zgiełku, patrzyliśmy z góry na rozciągające się pod nami, malownicze dachy Dalat, zastanawiając się, co przyniesie nam dalszy pobyt w tym miejscu.




