Gdzie podziali się Wietnamczycy? Dom Tân Ký i sekrety dawnego Hoi An
Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Wietnamu.
Japończycy zostawili po sobie kultowy most, Chińczycy – monumentalne świątynie. Gdzie w tym wszystkim podziali się Wietnamczycy? Aby ich odnaleźć, pukamy do drzwi prywatnej rezydencji – Domu Tân Ký, gdzie od siedmiu pokoleń rządzi wietnamski ród Lê. Zobacz, jak wietnamscy budowniczowie połączyli style trzech kultur i okiełznali żywioł wody.

Dom Tan Ky – Dom kupiecki, w którym wciąż się mieszka
Dom powstał w 1741 roku i od siedmiu pokoleń należy do tej samej rodziny – rodu Lê. Sama nazwa „Tân Ký” nie jest przypadkowa: została nadana przez drugie pokolenie właścicieli i oznacza „Sklep Postępu”, co miało przynieść rodzinie szczęście i dobrobyt w interesach. W przeciwieństwie do typowych muzeów, budynek nie jest wyłącznie bezduszną przestrzenią wystawową: rodzina wciąż mieszka na górnym piętrze, a parter udostępniono zwiedzającym.
W jego architekturze płynnie przenikają się elementy wietnamskie, chińskie i japońskie, co dobrze oddaje handlowe dziedzictwo Hoi An. Całość została zaprojektowana w oparciu o zasady feng shui, z myślą o harmonii żywiołów i naturalnej równowadze między wnętrzem a otoczeniem.
Genialna inżynieria kontra żywioły
Ta filozofia przełożyła się na niezwykle praktyczne rozwiązania – budynek musiał przecież radzić sobie z wymagającym lokalnym klimatem: tropikalnym upałem, wilgocią i regularnymi, niszczycielskimi powodziami. Zresztą ślady tych ostatnich można zobaczyć na własne oczy – na drewnianych filarach wciąż wiszą tabliczki wyznaczające poziom wody z minionych lat, z rekordowym rokiem 1964 na czele.
To, że dom przetrwał kaprysy czasu i żywiołów w niemal nienaruszonym stanie, to zasługa genialnej inżynierii. Cały wewnętrzny szkielet budynku wzniesiono bez użycia ani jednego gwoździa – połączono go wyłącznie za pomocą drewnianych kołków, a potężne filary osadzono na marmurowych podstawach, co izolowało je od wilgotnego gruntu. Z kolei zewnętrzne ściany z grubych cegieł działają jak naturalna klimatyzacja: latem dają upragniony chłód, a zimą zatrzymują ciepło. Co ciekawe, ród Lê nie żałował funduszy na najlepsze materiały – kamienie brukowe i płytki podłogowe sprowadzano tu specjalnie z północnego Wietnamu.
To właśnie tutaj ród Lê zbił fortunę na handlu produktami rolnymi, goszcząc kupców z całego świata – od Azji Południowo-Wschodniej po Europę. Logistyka tego miejsca była majstersztykiem: towary przeznaczone na sprzedaż trzymano na parterze, natomiast te, które miały poczekać na lepsze czasy, wciągano na piętro za pomocą specjalnego systemu mechanicznych bloczków. Ten sprytny mechanizm służył nie tylko do codziennej pracy, ale stawał się bezcenny podczas powodzi, pozwalając błyskawicznie ewakuować cały cenny asortyment na wyższą kondygnację.
Ukryty kod mistrzów z Kim Bồng
Efekt pracy tych samych rąk, które wzniosły dom bez jednego gwoździa, widać w każdym detalu wnętrza. A ono zachwyca surową, a zarazem dostojną elegancją — i nie jest to przypadek. Za całą tę misterną konstrukcję i kunsztowne wykończenie odpowiadają mistrzowie z pobliskiej wioski ciesielskiej Kim Bồng (leżącej tuż po drugiej stronie rzeki Thu Bồn). Cieśle ci genialnie łączyli techniki wietnamskie z elementami chińskimi i japońskimi, tworząc unikalny styl architektoniczny Hội An. Sława rzemieślników była tak wielka, że w XVIII i XIX wieku władcy z dynastii Nguyễn regularnie wzywali ich do ówczesnej stolicy – Huế, gdzie budowali cesarskie pałace i grobowce.
Na ścianie wisi Bách Điểu — rzeźbione w drewnie dzieło tych artystów. Przedstawia sto ptaków składających hołd feniksowi. Gdy przyjrzeć się bliżej, okazuje się, że każdy element kompozycji to oddzielny, misternie wyrzeźbiony ptak. W wietnamskiej tradycji motyw ten był zarezerwowany dla arystokracji i symbolizuje władzę oraz pomyślność.
Przyglądając się bliżej wyposażeniu salonu, można rozszyfrować ukryty kod dawnych mistrzów. Masywne, ciemne belki stropowe oraz ciężkie meble inkrustowane masą perłową nadają przestrzeni historycznej głębi, a każdy rzeźbiony motyw to ukryte życzenie. Dojrzałe brzoskwinie symbolizują długowieczność, sylwetki nietoperzy (będące w Azji symbolem szczęścia) mają przyciągać pomyślność, a legendarny karp to znak lojalności w interesach. Z kolei nad samym wejściem czuwają charakterystyczne dla architektury Hoi An „oczy drzwi” (mắt cửa) — mają zapewniać domownikom jasność umysłu i strzec progu przed złą energią.


Tę monumentalną powagę przełamują jaskrawożółte zasłony, które jako jedyne miękko rozjaśniają mroczne wnętrze. Wśród przedmiotów, które przetrwały wieki, wyróżniają się rodzinna kolekcja porcelany oraz zwana Czarą Konfucjusza ceramiczna czara rytualna — unikatowy artefakt liczący ponad pół tysiąca lat.
Wewnętrzne patio – Architektoniczne serce domu
Szczególnie zapadło mi w pamięć wewnętrzne patio. To architektoniczne serce domu, które nie tylko wpuszcza do mrocznego wnętrza naturalne światło i świeże powietrze, ale też zachwyca elegancją. Otoczone ciemnym drewnem, z rzeźbionymi drzwiami, ażurowymi balkonami oraz misterną kamienną dekoracją na jednej ze ścian, tworzy niezwykle klimatyczną i prywatną oazę.


”Domy rurkowe” i ucieczka przed fiskusem
Na duży ogród nie było tu miejsca. Taki styl wznoszenia budynków wynikał z bardzo prozaicznego powodu: podatków. Dawniej podatek od nieruchomości był naliczany wyłącznie na podstawie szerokości fasady od strony ulicy – im szerszy front, tym wyższy podatek. Głębokość i powierzchnia całkowita obiektu nie miały dla urzędników skarbowych żadnego znaczenia. Kupcy budowali więc domy wąskie, ale głębokie, tworząc charakterystyczne „domy rurkowe”. To dokładnie ten sam patent architektoniczny, który odnajdziemy w japońskich domach machiya, malowniczo określanych jako „łóżka dla węgorzy”. Choć estetyka ogrodów w obu tych kulturach ewoluowała inaczej, to pod względem przechytrzenia fiskusa i walki o każdy centymetr światła, domy w Hoi An są stuprocentowymi, tropikalnymi kuzynami japońskich klasyków.
Dziś Tân Ký to jedna z najbardziej znanych i najczęściej odwiedzanych zabytkowych rezydencji w mieście. Każdego roku przyciąga tysiące podróżnych, a w przeszłości jego progi przekraczali nawet światowi przywódcy – w tym prezydenci i premierzy Wietnamu, premier Tajlandii Thaksin Shinawatra czy prezydent Chin Jiang Zemin.
Dom Tan Ky – Informacje praktyczne
Wszystko, co musisz wiedzieć przed wizytą w najsłynniejszym domu kupieckim w Hội An.
