39. Park Shiba i Zōjō-ji – Mauzoleum Tokugawa i tajemnica posągów Jizō
Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Japonii.
Co łączy potężnych władców Japonii z drobnymi, kamiennymi figurkami w czerwonych czapeczkach? W Parku Shiba granica między monumentalną historią klanu Tokugawa a kruchym światem ludzkich uczuć niemal zanika. Ruszamy do świątyni Zōjō-ji, by podziwiać XVII-wieczną architekturę, która przetrwała pożary i wojny, i zatrzymać się w alejce Jizō – miejscu, które skłania do refleksji nad tym, jak różne kultury radzą sobie z pamięcią o tych, którzy odeszli zbyt wcześnie.

Świątynia Zōjō-ji i mauzoleum Tokugawa
Żeby wejść do serca parku, trzeba przekroczyć potężną, drewnianą bramę Sangedatsumon. To nie tylko bezcenny zabytek z 1622 roku – jedna z nielicznych konstrukcji, która oparła się pożarom i wojennym bombardowaniom – ale też miejsce o głębokim wymiarze duchowym. Jej nazwa oznacza Bramę Wyzwolenia. Według buddyjskiej tradycji, każdy krok pod jej łukiem symbolicznie uwalnia nas od trzech ‘toksyn’ umysłu: gniewu, chciwości i głupoty.
Wokół buddyjskiej świątyni Zōjō-ji koncentruje się cała historia tego miejsca. Jej początki sięgają XIV wieku, a przez stulecia była rodową świątynią klanu Tokugawa, dlatego właśnie tutaj znajdują się ich mauzolea – miejsca spoczynku kilku szogunów i ich rodzin, przechowujące część najcenniejszych relikwii związanych z tą potężną dynastią. Z czasem kompleks rozrósł się w rozległy zespół świątynny z ogrodami, mauzoleami i licznymi budynkami. Dopiero po restauracji Meiji część dawnych terenów świątynnych przekształcono w Shiba Park, który utworzono w 1873 roku jako jeden z pierwszych parków publicznych Tokio.
Spacerując po parku, nie wiedzieliśmy jeszcze, że obok dawnych mauzoleów czeka na nas coś znacznie bardziej poruszającego – alejka setek małych posągów Jizō, związanych z jedną z najbardziej przejmujących tradycji japońskiego buddyzmu.







Odkrywanie tajemnic japońskiej kultury - Posągi Jizō i ich rola w tradycyjnym i współczesnym społeczeństwie
W osobnej, spokojnej części cmentarza, natrafiliśmy na rząd posągów ubranych w czerwone czapeczki i ozdobionych kwiatami. To posągi Jizō, które w Japonii symbolizują m.in. pamięć o nienarodzonych dzieciach. W miejscu tym, które oscyluje między smutkiem a pięknością, rodzice mają możliwość uczczenia pamięci swoich nienarodzonych pociech, co może stać się istotnym krokiem w procesie uzdrawiania oraz przeżywania żałoby po stracie dziecka.
Przy figurkach Jizō stoją kolorowe, plastikowe wiatraczki. Nie ustawiono ich tam jedynie dla ozdoby tego cichego miejsca. W japońskim folklorze wierzy się, że pomagają duszom dzieci w zabawie w zaświatach, a ich ruch na wietrze niesie modlitwy rodziców do ich pociech.
Jizō Bodhisattva, znany nam już ze świątyni z 84 tysiącami posągów przedstawiany jest jako mnich o łagodnej twarzy, często odziany w czerwony śliniaczek lub komin. Kolor ten wiąże się tradycyjnie z ochroną dzieci w kulturze Japonii.
Podczas naszej podróży po Japonii wielokrotnie widzieliśmy te niewielkie kamienne figury, otoczone drobnymi darami. Wydaje mi się to pełnym godności rytuałem. Porównując to z tradycjami chrześcijańskimi, gdzie również istnieje przekonanie o świętości życia od momentu poczęcia, zastanawiam się, dlaczego nie ma podobnego, uroczystego sposobu na uczczenie pamięci tych małych istot. W naszym świecie, pamięć o nich wydaje się być zaniedbana, podczas gdy inni zmarli są uczczeni poprzez monumentalne i często kosztowne grobowce. Wydaje się to być dyskrepancją, którą warto byłoby zanalizować głębiej, próbując zrozumieć różne perspektywy i wartości, które kierują różnymi kulturami w tej delikatnej materii.
A jednak Jizō nie niesie tylko ciężaru smutku. Jest rówież opiekunem podróżników, co sprawia, że nasza wizyta w Japonii staje się nieco lżejsza i dodająca otuchy, wiedząc, że Jizō czuwa nad nami na każdym kroku naszej podróży.




