Hymn na ulicy i historia wielkiej huśtawki. Nasz pożegnalny wieczór w Bangkoku
Fragment podróży dookoła świata – zapiski z Tajlandii.

Park Saranrom – hymn, monarchia i chwila ciszy
Któregoś dnia postanowiliśmy na chwilę uciec od zgiełku Bangkoku i zajrzeliśmy do parku Saranrom. Miejsce to mile nas zaskoczyło. Kanały wodne i malownicza zabudowa okazały się przyjemną odmianą od hałaśliwych ulic miasta.
Spacerując alejkami, w pewnym momencie usłyszeliśmy muzykę dobiegającą z głośników. Wszyscy wokół nas nagle stanęli w miejscu. Nie pojedyncze osoby — dosłownie każdy, niezależnie od tego, co robił. Tak jakby czas się zatrzymał.
Pomyśleliśmy, że to może hymn narodowy, i chwilę później nasze przypuszczenia się potwierdziły. O godzinie 8:00 rano i 18:00 wieczorem w miejscach publicznych w Tajlandii rozbrzmiewa hymn, a ludzie przerywają swoje czynności, by oddać hołd symbolom państwa. Podobny, choć jeszcze bardziej podniosły zwyczaj panuje w… kinach. Przed każdym seansem odgrywany jest Hymn Królewski, podczas którego wszyscy obecni mają obowiązek wstać, wyrażając szacunek dla monarchy
To doświadczenie dobrze wpisywało się w obraz wszechobecnej monarchii, którą można dostrzec na każdym kroku. Portrety monarchów — najczęściej króla lub królowej — zdobią bowiem budynki, place i ulice. Tajlandia nie przestawała nas zaskakiwać swoją kulturą i wyjątkowym przywiązaniem do symboli narodowych.
W parku zostaliśmy tak długo, że gdy dotarliśmy do królewskiej świątyni Wat Ratchapradit — również pierwszej klasy, choć nie z tej najbardziej prestiżowej kategorii — było już po zmroku, a drzwi do głównej świątyni były zamknięte. Nie przeszkodziłoby nam to w obejściu całego kompleksu, gdyby nie leżący przed wejściem duży pies, z którym nie mieliśmy ochoty wchodzić w bliższą relację.
Giant Swing - Symbolika huśtawki w centrum Bangkoku
Kontynuując wędrówkę po mieście, natrafiliśmy na niezwykłą konstrukcję — wielką czerwoną huśtawkę, która z daleka wygląda jak element scenografii. Dopiero po chwili zrozumieliśmy, że to Giant Swing (Sao Chingcha) — obiekt o znaczeniu znacznie wykraczającym poza dekorację.
Konstrukcja ma ponad 21 metrów wysokości. Została wzniesiona w 1784 roku, za panowania Ramy I, i początkowo była częścią hinduistycznego rytuału Triyampavai–Tripavai. Podczas ceremonii młodzi mężczyźni huśtali się na niej, próbując dosięgnąć worka z monetami zawieszonego wysoko nad ziemią. Rytuał nawiązywał do mitologii związanej z Śiwą i miał przynosić pomyślność. Z czasem jednak, ze względu na niebezpieczne wypadki, został zakazany w 1935 roku.
To był nasz pożegnalny spacer po tej tętniącej życiem metropolii. Wiedzieliśmy, że Bangkok ma jeszcze wiele do zaoferowania i że moglibyśmy zostać tu dłużej. A jednak czuliśmy, że na ten moment to wystarczy.
A teraz cieszyliśmy się już na myśl o kolejnym etapie naszej podróży, bo następnego dnia naszym celem była Ayutthaya – dawna stolica tajskiego królestwa, które władało tymi terenami od XIV wieku.




